Artykuły

rozrzutniki do obornika

Nieprzyjemne rozrzucanie obornika

Category: Rolnictwo

Wakacje na wsi mogą być naprawdę wspaniałą o niezapomniana przygodą, ale nierzadko zdarza się ktoś kto za wszelką cenę chcę wam te doświadczenia popsuć. Sytuacje takie wymagają wykazania się stoickim spokojem oraz przemyślenia sytuacji, tak aby zemsta była jak najskuteczniejsza, a zarazem by nikomu nie stała się krzywda.

Wakacyjne sabotaże obornikowe

rozrzutniki do obornikaSłońce, plaża, zimne napoje orzeźwiające, to jest życie. Dobrym pomysłem było rozbicie namiotu z dala od głównej plaży i tego całego zgiełku. Na miejsce biwakowania wybraliśmy niewielki zagajnik pośród pól, co ciekawe technicznie należał ciągle jeszcze do pola namiotowego, ale mało kto tam obozował, z powodu odległości od sklepu i całej tej cywilizowanej infrastruktury. Miejsce było tak dobre, że nawet nie odczuliśmy braku plaży pod nosem, a to dlatego że niedaleko płynęła całkiem przyjemna rzeczka. Była na tyle głęboka alby można swobodnie pływać oraz na tyle spokojna by można było być spokojnym o bezpieczeństwo. Wszystko byłoby idealnie gdyby nie bliskość pola uprawnego, a konkretniej jego właściciela, który pewnego ranka postanowił rozpocząć akcję wywozu obornika, nie byle jakiego bo kurzego, naprawdę śmierdząca sprawa. Od rana uprzykrzał nam wypoczynek i myśleliśmy, że to jednodniowa akcja, jakież był nasze rozczarowanie gdy wrócił rano. Patrzeliśmy z nienawiścią na bryzgające kupy smrodu, ale na szczęście nadarzyła się okazja do zemsty, gospodarz zasnął w południe za kierownicą po uprzednim wypiciu piwka. Odkręciliśmy wtedy tylną szybkę od jego sześćdziesiątki w nadziei, że nie zauważy po obudzeniu. Po około pół godzinie rolnik przebudził się i w pośpiechu ruszył maszyną. Ileż dałbym by móc zobaczyć to jeszcze raz, grudy łajna, które normalnie zatrzymałaby szyba, zaczęły atakować naszego kierowcę. Bardzo szybko zorientował się w sytuacji, ale był już zdrowo upaćkany. Wiedział, że to my, ale wiedział też, że był po alkoholu i o żadnej policji mowy być nie może, a i nie wyglądał na mściwego. Następnego dnia okazało się, że gospodarz uznał nasza wygraną bo kilka pól dalej dziarsko działały rozrzutniki do obornika, tym maszyna naszego znajomego. Z tej odległości nic już nie było czuć, bo wiatr wiał od naszej strony. Reszta pobytu była idealna.

Mam nadzieję, że ta opowiastka pokaże wam jak wiele czynników należy wziąć pod uwagę wybierając miejsce biwakowe. Pozornie idealny obszar może okazać się całkiem nieprzyjemną pułapką, a wy będziecie zmuszenie do ucieczki, bądź walki o swoje idealne wczasy.

LEAVE A REPLY