Artykuły

Wysyłam do dłużników sądowe nakazy zapłaty

Category: Finanse

Moja siostra od kilku lat pracuje w firmie windykacyjnej, która ma również własną kancelarię. To dzięki niej udało mi się tam dostać zatrudnienie i pracą w kancelarii cieszę się już od ponad dziesięciu lat. Moja praca jest bardzo ciekawa i ją lubię.

Dziennie wysyłam kilkadziesiąt sądowych nakazów zapłaty

sądowy nakaz zapłatyPracujemy z systemami, które są połączone z naszym działem windykacji. To oni przekazują nam sprawy, które mamy kierować do sądu. Na podstawie takich danych sporządzam sądowy nakaz zapłaty, który później drukuję i wysyłam do sądu. Dziennie to takich nakazów mam bardzo dużo. Współpracujemy z wieloma firmami, które zlecają nam mnóstwo spraw. Mamy całą masę pracy i nikt nie może na brak zajęcia narzekać. Współpraca z działem windykacji układa się pomyślnie. Tylko czasami cofam taki sądowy nakaz zapłaty jeżeli widzę, że jeszcze można jakieś dodatkowe czynności podjąć a z dłużnikiem jest kontakt. Sprawy kierowane są do sądu dopiero ostatecznie, jak już nie ma szans na polubowne załatwienie sprawy. Nasi klienci są obsługiwani kompleksowo a nasi prawnicy nawet reprezentują ich interesy przed sądem. Kiedyś to nasza firma była bardzo mała. Kancelaria liczyła sobie trzy osoby wraz z Panią mecenas i nie było tyle spraw. Dzisiaj to nie tylko ja wysyłam taki sądowy nakaz zapłaty. Pracuje przy tym kilka osób i każdy ma swoje indywidualne sprawy do przekazania. Pracy jest dużo a i dzięki temu nasze zarobki znacznie wzrosły. Cieszę się, że udało mi się dostać pracę w tej kancelarii. Zdobyłam mnóstwo przydatnej wiedzy.

Niebawem mamy podjąć współpracę z jakąś ogromną siecią i już każdy się szykuje na przypływ pracy. Będziemy mieć sporo zajęć i chcę jak najszybciej pozamykać wszystkie sprawy, żeby mieć puste konto. Będzie bardzo ciekawie.